niedziela, 31 sierpnia 2014

Hortensja

Hortensje z Zielonej Góry ( lipiec 2014r ).

Ogród botaniczny Uniwersytetu Zielonogórskiego jest, jak sami o sobie piszą: najmniejszym i zarazem najmłodszym w Polsce. Otwarty jesienią 2007 roku powrócił na mapę Zielonej Góry po ponad 50 latach nieobecności.







poniedziałek, 9 września 2013

Morwa biała


MORWA

HISTORIA

Liście morwy białej są pokarmem dla gąsienic motyla jedwabnika. Gąsienice te, zajadając liście morwy, snują nici oprzędu, którym otaczają się przed przepo­czwarzeniem. Z nitek motylego oprzędu ludzie nauczyli się wytwarzać jedwab naturalny. Jako pierwsi umiejętność tę posiedli prawdopodobnie Chińczycy.  Trzy tysiące lat przed narodzeniem Chrystusa, podobno za przyczyną cesarzowej Silingszi, żony cesarza Hoangti, żyjącego 46 wieków temu. Legenda głosi że, cesarzowa przechadzając się po ogrodzie, w którym rosły drzewa morwowe, zauważyła na nich srebrzyste kulki, utkane z cieniutkich niteczek, i zapragnęła mieć z nich szal. Poddani cesarza spełnili ten kaprys, budząc powszech­ny zachwyt. Tajemnica tkania jedwabiu, jak również hodo­wania jedwabników, była ściśle strzeżona w Chinach przez wiele stuleci.  Jednak w V wieku po narodzeniu Chrystusa drzewa morwowe uprawiane były już w Japonii, a ich liście wykorzystywane, oczywiście, do hodowania jedwabników. W VI wieku naszej ery także cesarz bizantyński Justynian podstępem podobno zdobył nasiona morwy i przepis na produkcję jedwabiu. A później kupcy bizantyńscy i perscy, rozwożąc jedwab również po wybrzeżach Morza Śródziem­nego, przenieśli tajemnicę jedwabiu do Europy. Jedwab znany był w Europie, głównie we Włoszech, od czasów starożytnego Rzymu, ale kupowany był od kupców zamorskich. Jedwab uważano za materię rozpustną i istniał zakaz wydany przez senat rzymski, zakazujący używania szat jedwabnych przez mężczyzn, gdyż delikatność tkaniny działać na nich miała zniewieściająco i rozleniwiająco, osłabiając przy tym ich zapały miłosne. Mimo wszystko właśnie Włosi, wybili się na czoło w jedwabnictwie, a tuż za nimi Francja. Największy ośrodek przemysłu jedwabniczego we Francji stanowił od XVI wieku Lyon.


ZNANI


Św. Hildegarda z Bingen - poleca wino morwowe na dolegliwości wątrobowe i podaje taki przepis na wino: 
"Należy gotować przez 5 minut 3 łyżki morwy w litrze czerwonego wina z dodatkiem 2 łyżek octu winnego i 150g miodu. Następnie usunąć szumowinę, przelać przez sito i pić trzy razy dziennie po jednym kieliszku likierowym" (W. Strehlow, Żywność która leczy. Terapia żywieniowa św. Hildegardy z Bingen", s. 57).

POLSKA

W Polsce uprawa morwy i początki jedwabnictwa przy­padają dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku. Prawdziwy rozwój jedwabnictwa i uprawy morwy rozpoczął się po roku 1918, czyli po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. W 1924 r. powstała w Milanówku pod Warszawą Centralna Doświadczalna Stacja Jedwabnictwa, która zachęcała do uprawy morwy, a na­stępnie przygotowywała miejsca skupu jedwabnych koko­nów. Zakładano plantacje morwy wszędzie tam, gdzie tylko było to możliwe, szczególnie wokół szkół wiejskich. Dzieci szkolne zbierały liście morwy i karmiły nimi gąsienice jedwabnika ułożone na drucianych siatkach w budynkach szkolnych. Na­stępnie dzieci zbierały dojrzałe kokony i oddawały do miejsc sku­pu. 
(Muszę tu wtrącić, że do dnia dzisiejszego rośnie morwa biała przy szkole w Gdyni Grabówku na ul. Morskiej). Pieniądze zarobione w ten sposób były przeznaczone na różne szkolne wydatki. 

Morwa biała


Morwa biała (Morus alba, ang. White Mulberry) lub czarna (Morus nigra, ang. Black Mulberry) są drzewiastymi gatun­kami z rodziny Morwowatych (Moraceae), pochodzącymi prawdopodobnie z centralnej Azji. Znane w Indiach i Chi­nach od wieków. Już w starożytności drzewo morwowe było uprawiane również w obszarze śródziemnomorskim, przede wszystkim we Włoszech, gdzie dziś jeszcze spotyka się je dość często. Udaje się także w Europie Środkowej, ale tylko na obszarach z łagodną zimą.

STANOWISKO

Stanowisko słoneczne, osłonięte od wiatru, nie jest odpowiednią rośliną dla polski północno-wschodniej, osłonięta od mroźnych wiatrów może przetrwać na północy polski. Najmniejszych szans natomiast w tych warunkach nie ma morwa czarna, jest delikatniejsza i bardziej ciepłolubna.
Jako roślina żywopłotowa dobrze znosi przycinanie, natomiast w formie zywopłotu napewno bedzie gorzej owocować. 
Roślinę sadzimy 5-10 cm głębiej niż rosła dotychczas.

OWOCE

Owoce morwy najlepsze są na krótko przed opadnięciem z drzewa, gdyż prawie do momentu dojrzałości mają nieco ostry, kwaskowaty smak.
Spożywa się je przede wszystkim na surowo, albowiem są bardzo słodkie, soczyste i smaczne. Poza tym wytwarza się z nich różne przetwory, jak soki, syropy, dżemy, galaretki, nadzienia cukierków i inne. Czasami się je kandyzuje lub suszy i mogą wtedy zastępować rodzynki w różnorodnych wypiekach cukierniczych (ponoć świetnie nadają się do keksów).
Owoce morwy lubią też pszczoły i wysysają z nich sok, który później przetwarzają na świetny miód. Pszczołom morwa dostarcza również bardzo dużo pyłku zużytego do tworzenia piegży (cenionego surowca w kosmetyce i nie­których lekach, zwłaszcza geriatrycznych).

PESTKI

Z innych składników morwy w nasionach znajduje się od 23 do 33% oleju tłustego, bogatego w nienasycone kwasy tłuszczowe, cenne dla naszego zdro­wia. Poza tym we wszystkich częściach rośliny występują garbniki, których w drewnie jest aż 17-35% (są wykorzys­tywane do garbowania skór, a w lecznictwie jako środki przeciwbiegunkowe).

DREWNO

Drew­no morwy jest złotawożółte z brunatną twardzielą, dość twarde o wysokiej wartości mechanicznej, dobrze się wytacza, po­leruje i obrabia, służy do wyrobu galanterii drzewnej, instrumen­tów muzycznych, oraz mebli. Ciekawostką jest że gałązki morwy elastyczne i twarde, odporne na złamanie, stanowią najlepsze podpórki dla krzewu winoro­śli. Z młodych jednorocznych gałązek można wyplatać, jak z wikliny, kosze. Z gałązek można też otrzymać włókna bardzo mocne, odporne na zerwanie, z których niekiedy tka się grube tkaniny o dużej trwałości.
Drewno morwowe dostarcza też dobrego surowca dla przemysłu celulozowo-papierniczego, a z kory morwowej Chińczycy już w IX wieku zaczęli wytwarzać pierwsze na świecie papierowe pieniądze czyli banknoty. Przepis na ich wy­twarzanie przywiózł do Europy sławny podróżnik wenecki Marco Polo (XIII wiek). Rada dotyczyła postępowania, by brać cieńkie drewno z drzew morwy i nasyciwszy klejem, zlepiać kilka kawałków, rozgniatać i wałkować, aż powstaną arkusze podobne do papieru. Arkusze były niezwykle mocne, niestety całkiem czarne. Taki kolor nie pozwalał na nadruk więc kawałki, mniejsze lub większe miały umowną wartość. W drewnie morwy charakterystyczna jest duża za­wartość żółtych barwników flawonoidowych (moryny), in­tensywnie barwiących tkaniny (jedwab, wełnę) na żółto lub pomarańczowo.


LIŚCIE

W liściach morwy stwierdzono obecność do 3% kauczu­ku, ponadto kwasów organicznych (cytrynowego, jabłko­wego, szczawiowego, winowego), witamin (prowitaminy A) oraz niewielką ilość olejku eterycznego, zbliżonego aroma­tem do olejku z liści herbacianych. Substancje zawarte w liściach morwy obniżają poziom cukru we krwi poprzez ograniczenie metabolizmu cukrów złożonych. Informacja ta jest szczególnie cenna dla cukrzyków. W tradycyjnej medycynie chińskiej wykorzystywano liście morwy białej do obniżenia wysokiego ciśnienia krwi i poziomu cholesterolu. Liście morwy białej charakteryzują się także wysoką zawartością związków o aktywności przeciwutleniającej, wykazują działanie przeciwgorączkowe i moczopędne. Stosowane były głównie w formie herbaty z liści morwy lub odwarów. 
Liście są środkiem przeciwzapalnym, zawierającym pewne związki o aktywności hormonów wzrostowych. Liście, które mamy zamiar wykorzystać do herbaty, powinny być zielone, bez oznak zmian chorobotwórczych. Zbioru dokonujemy wiosną w połowie maja, przy dobrej pogodzie. Do naparów polecane są młode listki, morwa późno wypuszcza liście bo na początku maja, więc zebrane pod koniec maja są bardzo młode i aromatyczne. Liście suszymy na papierze, pozostawiając w miejscu przewiewnym, lekko zaciemnionym. Liście możemy również suszyć w piekarniku w temperaturze 40°C więc tak jak większość suszu na herbaty.

KORA

W chińskiej medycynie korę z korzeni morwy przyjmuje się przy nadciśnieniu, a korę z pnia stosuje się w chorobach serca, astmie oskrzelowej i bronchicie oraz jako środek moczopęd­ny. 


HERBATA

3 łyżeczki suszonych liści na szklankę wody.
Liście zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na ok. 10 minut pod przykryciem.
Ważne by kobiety w ciąży oraz karmiące piersią nie stosowały naparów z liści morwy.